niedziela, 3 lipca 2011

true friend

Hej, ja jestem po nocce u Pinki, było spoko, dzieci bez marudzenia się położyły do łóżka, oglądały " Jak ukraść Księżyc ", chyba.


Musiałyśmy iść po dzieci do Pinki babci i też przy okazji byłyśmy zobaczyć co się dzieje na mieście, bo tam jakieś country święto było. Nie, nie, nie mieszkam w Mrągowie, haha. Ale co do czego pogoda było okropna, padało, biegłyśmy w deszczu z jedną parasolką, śpiewając piosenkę Sel ' Year Without Rain ' haha.
 haha
Wracając z dziećmi wrobiłyśmy siostrę młodszą Pinki, że zgubiła telefon i musi go szukać, to ona dała mi jej zabawkę - delfinka świecącego do ręki, a że ja jestem super fajna to jej go zbiłam, ahahaha, NIECHĄCY!
Tak ryczała, że ludzie myśleli, że jej coś się stało....hmmmm, musiałam się wrócić w ten deszcz i jej kupić nowego, asdsfjsfskghkghg. -.-'
Wieczorem oglądałyśmy film ' The Lizzie McGuire: The Movie ' przy murzynku i cieście z truskawkami.
Z Pinką se bekę kręciłyśmy i gadałyśmy po angielsku i na ciasto ' Murzynek ' mówiłyśmy - Black Person, hahaahahha, pewnie nie kumacie ock, ale ok. 

A to ciasto truskawkowe, hehe:


Miałyśmy zamiar obejrzeć film proponowany przez jedną z czytelniczek z Ashely Tisdale " Od sprzątaczki do królowej " albo jakoś tak, ale niestety nie było lektora w filmie, a ja nie lubię czytać.
Jednym powodem dlaczego chciałam z Pinką obejrzec film z Lizzie, do której mam duży sentyment z dziecistwa, bo był z nią serial, który nazywał się Lizzie McGuire, który był jednym z moich ulubionych, ale to nie ten powód, pewnie większość wie, że Sel ma nowy film Monte Carlo, który wczoraj wszedł do kin, a dużo osób pisało, że jest to kopia filmu powyższego. 

NO DOBRA, TERAZ PRZECHODZIMY DO TYTUŁU NOTKI - TRUE FRIEND.
A więc wczoraj Ashley Tisdale miała 26 urodziny. Jak je spędziła? Hmmmm, na plaży z Zackiem Efronem, huh. Jak DLA MNIE to szczyt chamstwa, żeby odbić faceta dla przyjaciółki...Zac Efron i Vanessa Hudgens to była najpopularniejsza para showbizesu swojego czasu, a Vanessa i Ashley to były przyjaciółki, w każdym drukowcu o tym pisano. Dla mnie jest to po prostu podłe i chamskie, żeby chodzić z byłym przyjaciółki... 'Nie ma to jak przyjaciółka'- może sobie teraz powiedzieć Vanessa, co?
Od rana mnie to męczy, denerwuje, nie rozumiem dalej jak to Ashley mogła zrobić...ale ok, to moje zdanie, więc don't judge me.



yhm:


Tyle ode mnie, pamiętajcie, że co do Ash to moje zdanie. 
A jakie jest wasze zdanie?


7 komentarzy:

  1. no hamsko trochę Ash zrobiła...:(((

    OdpowiedzUsuń
  2. Wohohoo , to fajna nocka była :D . A co do Ashley to powiem tak : "No comment". o.O Nie wypowiadam się na ten temat ...

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie ma to jak nasze nocki . j haha A najlepsze jak się w nocy wydarłam .

    OdpowiedzUsuń
  4. bardzo fajny blog . Brawo dla autorki

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajny blog , fajne notki . ; D
    Wszystko idealnie . ; )

    OdpowiedzUsuń
  6. Chamsko Ash zrobiła .. ale przecież to "hollywood" !

    OdpowiedzUsuń
  7. haha, dokładnie. To Hollywood, tam każdy z każdym, wszystko dla kasy.

    OdpowiedzUsuń