sobota, 10 grudnia 2011

pewna barbadoska w blondzie cz. I

No witam wszystkich czytających! Jeny, ile osób nie mogło się już doczekać tej notki, naprawdę. Cały czas tylko facebook, twitter i pytania: "kiedy nowa notka?". W końcu po przefajnym, zakręconym tygodniu mam czas na to, żeby wylać wszystko na papier. 
W tym tygodniu spełniło się jedno z moich największych marzeń. Miałam okazję być na koncercie Rihanny podczas jej trasy Loud Tour. Koncert odbył się w Łodzi, w Atlas Arenie 6.12.11. Do Łodzi mam kawał drogi, bo z 400km. Jechałam pociągiem z mamą, koleżanką, jej mamą i kolegą z mojej mamy - było bardzo wesoło! Przez te całe 3 dni popłakałam się z głupoty i ze śmiechu z 3 razy... oj, oj. moja mama dobre 6 razy, serio! Cały czas coś śmiesznego odwalali i śmieli się z głupot. Tylko moja mama jest zdolna do tego, żeby w Łodzi zaczepić jakąś babkę i mówić do niej "Dzień Dobry" i wciskać jej kit, że jesteś jej sąsiadką. A także moja mama została ochrzczona na "Rihalina"! W pociągu bawiliśmy się w kalambury, a ja super mądra pomieszałam wyrazy i wyszło coś takiego. Śmiechu nam nie brakowało! Do Łodzi przyjechałam około 17.00 na Kaliska, złapaliśmy taksówkę, rozpakowaliśmy się w hotelu i poszliśmy zwiedzać ul. Piotrowską, na której spaliśmy, a także poszliśmy na przeeepyszne kebaby! Miło się je kebaba. kiedy w radiu leci We Found Love i z myślą, że jutro spotkasz dwóch wykonawców tego hiciora. Wieczorem jeszcze udało mi się namówić wszystkich na wyjazd tramwajem do Manufaktury i pod hotel Rihanny... pod którym byłam 3 razy i za każdym razem nici. Manufaktura jest przepiękna! Widziałam nawet Sławka Oborskiego - byłego Jolanty Rutowicz!!! Zakochałam się w Manufakturze! Co do hotelu Rihanny, to wielki, piękny i ogromny. Jest czego zazdrościć dla Rihanny. Wieczorem wróciliśmy do hotelu, szybko padliśmy spać, a od godz. 8:00 i od śniadania czekał nas dzień pełen przygód. Aż szkoda było spać! Zaczęliśmy od zwiedzania ulic nam bliskich, po czym skierowaliśmy się w stronę Manufaktury. Oczywiście ja od razu pobiegłam ponownie pod hotel Rihanny, ale znowu nic...W Manufakturze obeszłam sklepy i kawiarnie. Kupiłam sobie w H&M sweterek i t-shirt koloru jasny róż. Jeżeli chodzi o kawiarnię to byłam na cieście w Ice Max i na kawie w CoffeeHeaven. Pycha, pycha! Potem mieliśmy zamiar iść na kręgle, ale zapomnieliśmy, że przecież są Mikołajki i kolejki były, bo przychodziły klasy grać w kręgle. Wracając jeszcze raz podeszłam pod hotel Rih i nawet spotkałam tam kilka jej fanów. Kilku nawet kojarzyłam. Stałam tam krótko, bo było zimno, a trzeba było już iść, mama kazała. Po obiedzie, jakim były pierogi wróciliśmy do domu i zaczęliśmy się szykować na najważniejsze wydarzenie, dla którego tu jesteśmy. Taksówka przyjechała około 17.00 godz. Zawiozła nas pod ogromną Atlas Arenę... ja już w taxi miałam porządne telepania i ciarki z nerwów! Kolejka... nigdy nie widziałam takiej długiej kolejki, naprawdę! Dłuuuga, długa! W końcu przyszedł czas na nas. A no i warto wspomnieć, że w czasie stania w kolejce udzielaliśmy wywiadu dla mmlodz.pl a także robili nam zdjęcia. Było miło, wesoło.
Czy wyobrażacie to sobie?! - Na jeden sektor - jedna szatnia - jeden obsługiwacz szatni - chore. No i tym o to sposobem spóźniłam się na dwie pierwsze piosenki Calvina Harrisa. Ciśnienie mi podskoczyło wtedy oj ostro. No to czas na supporty - Calvin Harris. Rozgrzał atmosferę fajnymi nutami! Szkoda, że nie było jego widać, jego twarzy. Puszczał takie piosenki jak Party Rock Anthem, Hello, Feel So Close i więcej. Byłam jedną z niewielu, która naprawdę bawiła się przy Calvinie. Ale nie płaciłam 170 zł. po to aby bawić się jak na stypie.Miałam miejsca daleko, ale za to stając na drabinkę, widziałam wszystko. Miejsca zaliczam do pozytywnych! Spotkałam też dużo gwiazd, takich jak: Maserak, Egurolla, Kasia Kowalska, Roofi, Honoratę Skarbek Honey, z którą... haha, ale ja jestem powalona i głupia! No i w końcu o godz. 19:45 zrobiło się ciemno, a z głośników zaczął wydobywać się dźwięk. No ja jak ja... zaczęłam już w tym momencie płakać. Jednak było to płacz radości i nerwów po prostu. Gdy usłyszałam melodię "Only Girl" zaczęłam robić wszystko... straciłam panowanie nad sobą, ekstaza normalnie. Moja mama myślała, że coś we mnie wstąpiło! 
No i tak się zaczęło... nie straciłam żadnej sekundy koncertu. Każdą sekundę przeżyłam inaczej, pięknie na swój sposób. Każdą wykorzystałam do bólu, Nie po to płaciłam 170zł. żeby się bawić jak na stypie. No a potem Disturbia, Rude Boy, Umbrella, i ostatnia piosenka We Found Love. Każda brzmiała super, inaczej. Bajkowo! Jeny, to całkiem inna bajka niż oglądania filmików na yt - inaczej całkiem. Do ostatniej piosenki skakałam, płakałam, śmiałam się. A podczas Skin.... chyba wiecie niektórzy co. ;) 
Jestem bardzo zadowolona z koncertu. Emocje z innej planety się wzięły. Tak krzyczałam, że babka przede mną w pewnym momencie z nerwów zaczęła mi się śmiać w twarz, ale mam ją głęboko. To był jeden z najpiękniejszych dni w moim życiu. Cały czas w to nie wierze wręcz. Moje krzyki na koncercie były bezcenne, haha... Fajnie się będzie opowiadało wnukom, jak to się Rihannę widziało. Barbadoska w blondzie - kto by pomyślał, haha! Było lepiej niż najlepiej!!! 














































 To na tyle.... druga część jutro. Dobranoc kochani!!!

15 komentarzy:

  1. Masz zdj z Riri albo z Honey ?

    OdpowiedzUsuń
  2. ŁAAAAAAA <3 ZAZDROSZCZĘ CHOLERNIE!

    OdpowiedzUsuń
  3. Zazdroszczę. Zaje*iście zazdroszczę ;)! No, ale cóż, ja czekam na tego bruneta z Kanady :D albo blondyna z Australii :D! Wyobrażam sb przez Cb jakbym to ja wyglądał na takim koncercie i że też pewnie bym dostał szału jakiegoś xD. Eksplozja Bieber Fever czy coś w tym stylu :D. No cóż. Może w przyszłości ;-)
    Świetne fotki! Pozdrowienia dla mamy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Honey. hahahhahahahaha. Jak ja jej nienawidzę. Porażka. -.-

    OdpowiedzUsuń
  5. ale masz szczęście!! co było z Honey?? ja bym ją tam na miejscu zabiła haha.

    takie pytanko: nie masz czasem za dużo hajsu? haha (na to wygląda)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jest bogata? masakra, wszystko masz: conversy, bilet na koncert, płyty, ciuchy z H&M, Iphone..zazdroszczę.

    OdpowiedzUsuń
  7. ahhaha no nie rozmieszajcie mnie haha masz conversy, płyty, CIUCHY Z H&M'u normalnie kur.a luksus, ciuchy z H&M haha też mi lansik
    hahah sikam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Zazdroszczę Ci . : D ale nie musisz ciągle chwalić się ' nie po to płaciłam 160 zł ' ...

    OdpowiedzUsuń
  9. MRAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAU <3

    OdpowiedzUsuń
  10. jejku jej notka jest z poczuciem humoru a wy tu ku**a wylatujecie z lansem itd.zal mi was ludzie ! :) fajna nota

    OdpowiedzUsuń
  11. jeeej jak ja Ci zazdroszcze . ;o <3
    a jak zaregowala na te kwiatki ?;d

    OdpowiedzUsuń
  12. mrrrrrr, ja też zazdroszczę! :*

    OdpowiedzUsuń
  13. nic się nie działo z Honey (; tzn wyszłam na wariatkę chorą psychicznie ale to nic, lol

    OdpowiedzUsuń